sobota, 25 maja 2013
Wernisaż
niedziela, 28 kwietnia 2013
Wystawa :-)
W tym poście pochwalę się wystawą - pierwszą indywidualną ... Wszystko w plakacie :D
Miasto - Łódź - gdyby było komuś po drodze to serdecznie zapraszam:-)
Miasto - Łódź - gdyby było komuś po drodze to serdecznie zapraszam:-)
sobota, 27 kwietnia 2013
Morskie klimaty
Na samym początku roku zmalowałam pierwszą falę ... szykowałam się do konkursu marynistycznego w SPA . Prace oddawaliśmy przedwczoraj :-) i zaniosłam aż dwie - drugą falę - już bez maski , oraz wyprawę w rejs którą zdążyłam we czwartek rano namalować. Dosłownie w ostatniej chwili. Przy oddawaniu prac podglądałam inne (w różnych technikach) i stwierdziłam, że poziom jest bardzo wysoki i moje dwie marnoty raczej nie mają szans. Wernisaż pokonkursowy odbędzie się 28 maja - w dniu wyjazdu na plener akwarelowy - więc nie będę obecna...
poniżej moje wypociny :D
druga fala - 30x50
oraz ruszamy w rejs - 35 x 50
Przy tym ostatnim niestety musiałam zastosować maskę bo moje pędzelki mają tendencję do rozbujania i często gęsto wpuszczają farbkę na tereny zakazane :D
Zastanawia mnie dlaczego nie widać w tej pracy ilu niebieskich odcieni użyłam :o
i turkus i cobalt i indygo i neutral tint ... wszystko się zlało w jeden :D
Pracę malowałam zainspirowana fotografią G,Zajączkowskiego z facebooka :-) oczywiście za jego zezwoleniem. Przeinaczyłam niebo - dodałam chmury coby zdynamizować obrazek.
No i już.
Pozdrawiam Gości serdecznie :D
poniżej moje wypociny :D
druga fala - 30x50
oraz ruszamy w rejs - 35 x 50
Przy tym ostatnim niestety musiałam zastosować maskę bo moje pędzelki mają tendencję do rozbujania i często gęsto wpuszczają farbkę na tereny zakazane :D
Zastanawia mnie dlaczego nie widać w tej pracy ilu niebieskich odcieni użyłam :o
i turkus i cobalt i indygo i neutral tint ... wszystko się zlało w jeden :D
Pracę malowałam zainspirowana fotografią G,Zajączkowskiego z facebooka :-) oczywiście za jego zezwoleniem. Przeinaczyłam niebo - dodałam chmury coby zdynamizować obrazek.
No i już.
Pozdrawiam Gości serdecznie :D
poniedziałek, 18 marca 2013
Wierzby serię zaczynają
Niteczki dostałam, podziergałam ciut. Zmęczyłam kręgosłup, oczy i palce co pozwoliło mi zapomnieć o perypetiach akwarelowych i z zapałem wrócić do technik mokrych :D.
Zaplanowałam sobie trzy serie trzyobrazkowe - wierzby , koty i morze. Nie bez powodu w takiej kolejności :D
Wierzby dla relaksu i wyluzowania - daaaaawno ich nie malowałam a bardzo lubię.
Koty dla poćwiczenia mokrych smug, które pomogą mi zapanować nad falami morza. No i dlatego, że kotki lubię równie mocno jak wierzby :D No i Koka zrobił kilka ślicznych fotek więc mam z czego wybierać.
A morze zmaluję na konkurs marynistyczny, który jest w naszym SPA latem.
Dwa tygodnie temu dostałam legitymację członkowską " Stowarzyszenia Plastyków Amatorów " i tym samym stałam się plastykiem :D . Z tego powodu ta dziewiętnasta tegoroczna akwarela jest pierwszą w mojej karierze plastycznej :D i pierwszą z serii wierzbowej :-) Wszystkie trzy będą wzorowane na fotkach Jerzego Malickiego - serdecznie dziękuję :-) za tę możliwość.
Praca ma 50x40 cm i bardzo stonowaną kolorystykę - zastąpiłam zielenie występujące na fotce fioletami, bo bałam się przedobrzyć. Niebo namalowałam ostatnie - jest dużo łatwiej- wystarczy je jeszcze mokre usunąć papierowym ręcznikiem z miejsc niechcianych :-)
pozdrawiam Gości :-)
Zaplanowałam sobie trzy serie trzyobrazkowe - wierzby , koty i morze. Nie bez powodu w takiej kolejności :D
Wierzby dla relaksu i wyluzowania - daaaaawno ich nie malowałam a bardzo lubię.
Koty dla poćwiczenia mokrych smug, które pomogą mi zapanować nad falami morza. No i dlatego, że kotki lubię równie mocno jak wierzby :D No i Koka zrobił kilka ślicznych fotek więc mam z czego wybierać.
A morze zmaluję na konkurs marynistyczny, który jest w naszym SPA latem.
Dwa tygodnie temu dostałam legitymację członkowską " Stowarzyszenia Plastyków Amatorów " i tym samym stałam się plastykiem :D . Z tego powodu ta dziewiętnasta tegoroczna akwarela jest pierwszą w mojej karierze plastycznej :D i pierwszą z serii wierzbowej :-) Wszystkie trzy będą wzorowane na fotkach Jerzego Malickiego - serdecznie dziękuję :-) za tę możliwość.
Praca ma 50x40 cm i bardzo stonowaną kolorystykę - zastąpiłam zielenie występujące na fotce fioletami, bo bałam się przedobrzyć. Niebo namalowałam ostatnie - jest dużo łatwiej- wystarczy je jeszcze mokre usunąć papierowym ręcznikiem z miejsc niechcianych :-)
pozdrawiam Gości :-)
wtorek, 5 marca 2013
Dwa z jednego
Czyli jak uratować choć kawałek ciężkiej pracy :-)
Zmalowałam ostatnio Adasia w lesie - post poniżej -który jest bardziej podobny z sylwetki do mojego ojcam niż siebie. Nic to, w sumie miała byc sylwetka w lesie i jest.
Praca ta spodobała się komuś, kto poprosił, żebym zastąpiła męską sylwetkę - kobiecą. Na szczęście wolałam namalować nowy obrazek niż poprawiać Adasia na kobietę.
Zmalowałam ciut większy, w ciut innej kolorystyce, ale za to udany pod względem światła.
Pani sylwetką podobna do siebie, a, że pod słońce to ino sylwetka się liczyła.
Nie sądziłam, że zamawiający oczekuje większego podobieństwa... Wysłałam fotkę obrazka mailem i otrzymałam odpowiedź, że obrazek w miarę ale jest prośba o poprawienie buzi pani ... Uch!
Jestem zła na siebie, że podjęłam tę próbę... Buzia Pani na obrazku ma pół na 1 cm więc poprawki - akwarelowe - były zdane na niepowodzenie... Wymyłam, zdrapałam, próbowałam zmienić i było coraz gorzej ... W końcu jest koszmarnie.
Było tak :
Normalnie jestem na siebie zła jak mops !!! Zaś zmarnowany papier i farbki i kupa czasu ... Uch!
Mogłam zmalować kolejny a ten kajś powiesić, a teraz muszę zmalować a ten pociąć na kawałki panią
Jeden kawałek jest śliczny :D (tych brzóz było mi najbardziej żal stracić )
Drugi do kompletu - mniej śliczny ale i nie tragiczny :-)
Tym sposobem mam niechęć do zleceń z miniaturowymi ludźmi w roli głównej (a już zwalczyłam w sobie z lekka niechęć do malowania na zamówienie) , ale mam dyptyk :-) w jednej oprawie może być ładnie :-)
Nie wiem kiedy podejdę do tematu pani w lesie ... Odechciało mi się malowania .... Ciągnie mnie do nitek !!!! Tam się najwyżej kawałek spruje :D
pozdrawiam :-)
Zmalowałam ostatnio Adasia w lesie - post poniżej -który jest bardziej podobny z sylwetki do mojego ojcam niż siebie. Nic to, w sumie miała byc sylwetka w lesie i jest.
Praca ta spodobała się komuś, kto poprosił, żebym zastąpiła męską sylwetkę - kobiecą. Na szczęście wolałam namalować nowy obrazek niż poprawiać Adasia na kobietę.
Zmalowałam ciut większy, w ciut innej kolorystyce, ale za to udany pod względem światła.
Pani sylwetką podobna do siebie, a, że pod słońce to ino sylwetka się liczyła.
Nie sądziłam, że zamawiający oczekuje większego podobieństwa... Wysłałam fotkę obrazka mailem i otrzymałam odpowiedź, że obrazek w miarę ale jest prośba o poprawienie buzi pani ... Uch!
Jestem zła na siebie, że podjęłam tę próbę... Buzia Pani na obrazku ma pół na 1 cm więc poprawki - akwarelowe - były zdane na niepowodzenie... Wymyłam, zdrapałam, próbowałam zmienić i było coraz gorzej ... W końcu jest koszmarnie.
Było tak :
Normalnie jestem na siebie zła jak mops !!! Zaś zmarnowany papier i farbki i kupa czasu ... Uch!
Mogłam zmalować kolejny a ten kajś powiesić, a teraz muszę zmalować a ten pociąć na kawałki panią
Jeden kawałek jest śliczny :D (tych brzóz było mi najbardziej żal stracić )
Drugi do kompletu - mniej śliczny ale i nie tragiczny :-)
Tym sposobem mam niechęć do zleceń z miniaturowymi ludźmi w roli głównej (a już zwalczyłam w sobie z lekka niechęć do malowania na zamówienie) , ale mam dyptyk :-) w jednej oprawie może być ładnie :-)
Nie wiem kiedy podejdę do tematu pani w lesie ... Odechciało mi się malowania .... Ciągnie mnie do nitek !!!! Tam się najwyżej kawałek spruje :D
pozdrawiam :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






