To taki tymczasowy wpis dopóki nic nowego nie zmaluję. Bardzo mi się chce malować, ale okoliczności nie pozwalaja :( Może pod koniec tygodnia się uda? Piwonie i margerytki przekwitły, dzwonki w pełnym rozkwicie, zakwitają lilie i liliowce a ja się "bujam" od Pawła do Gawła i tracę siły i zdrowie.
Dzis udało nam się sporo załatwić, jutro jeszcze pół dnia jeżdżenia i moooooooooooże od czwartku troszkę stabilizacji, choć czarno to widzę.
Dostałam zaproszenie na udział w plenerze w sierpniu i propozycję żebym podjęła się poprowadzenia kilku zajęć - oczywiście bezpłatnie ... Nie wiem, czy nadaję się na nauczycielkę z moim "blokowaniem" Korci mnie ten wyjazd nawet, jako uczestnika, ale wiem, że moze być nieosiągalny. Już nawet nie wiem, czy pojadę do Wrocka do Romków :( na kilka dni.
Nic nie wiem i ta niewiedza jest wkurzająca.
Jutro kończy się etap szpitalny i zaczyna domowy - w naszym domu i nie wiem jak podołam obowiązkom :(
Poszukuję pielegniarki ale cennik na usługi pielęgniarskie jest koszmarny :o Dwukrotnie przewyższa miesięczny pobyt komercyjny w Zakładzie Opiekuńczo - Leczniczym ...
No nic, jutro może załatwię refundowane pielegniarki, a jak nie, to będę załatwiała do skutku
Tymczasem zmalowałam cos paskudnego - czereśnie w krzywej misce i kwiatki, które miały być kwiatami czarnego bzu - na szczęście zmalowałam to coś na połowie mojego ulubionego formatu - czyli zmalowałam maleństwo wielkości 44x30 cm
fuj
pozdrawiam czytających serdecznie i idę spać :)
wtorek, 19 czerwca 2012
środa, 13 czerwca 2012
Plenerowe malowanie w Zdbicach
Eh! Udało mi się jednak pojechać do Zdbic !
Co prawda zmalowałam tam ino 3 obrazki, z czego dwa "pokazowe" i jeden "z kupą" ale... dzięki wyjazdowi znowu nabrałam zapału do malowania właśnie w plenerze!
Szkic z natury robię dużo prędzej niż z fotki ... Może kiedyś obędę się bez szkicowania ?
Bez szkicu namalowałam panoramę zdbicką - nie było czasu na szkicowanie, bo chciałam uchwycić niebo ... a chmury na nim płynęły pospiesznie. Przez Romka wymalowałam na tym piknym niebie okropną kupę (ktoś musi być winny :P )
Nie udało mi się tej kupy poprawić więc wycięłam i mam takie coś
Natomiast zdbicką lipę musiałam naszkicować - tylko po to, żeby jakoś zmieścić ją w kadrze (wygumkować łatwiej:P )
Zostawiam ja w tej postaci - nie będę dopracowywała dołu obrazka - wystarczy mi góra :)
Obie prace mają format 54x44 cm
Trzecia pracka - A4 powędrowała do Beaty i nie mam fotki :)
Po powrocie do domu czekały mnie pozostawione przed wyjazdem sprawy i dopiero dziś wygospodarowałam sobie caaaaaaaały dzień na malowanie i popełniłam dwa obrazki piwoniowe :-)
Nie są to dzieła sztuki, ale malując je miałam wielką frajdę i wciąż mam niedosyt - ino za oknem chmury burzowe i grzmi ...
Piwonie z zielonym 54x44 cm
I bez zielonego (takie było zadanie plenerowe - to nic, że w Łodzi dopiero je wykonałam ) 54x34 cm
Jutro i w piątek zaś bieganie po szpitalach i ZOL-ach . Mam nadzieję, że w sobotę niebo będzie na tyle łaskawe, że pozwoli mi zmalować moje dzwonki , których nie chcę ścinać . więc muszę je malować pod gołym niebem!
pozdrawiam serdecznie Gości z nadzieją, że czasem ktoś tu jeszcze zagląda :-)
Co prawda zmalowałam tam ino 3 obrazki, z czego dwa "pokazowe" i jeden "z kupą" ale... dzięki wyjazdowi znowu nabrałam zapału do malowania właśnie w plenerze!
Szkic z natury robię dużo prędzej niż z fotki ... Może kiedyś obędę się bez szkicowania ?
Bez szkicu namalowałam panoramę zdbicką - nie było czasu na szkicowanie, bo chciałam uchwycić niebo ... a chmury na nim płynęły pospiesznie. Przez Romka wymalowałam na tym piknym niebie okropną kupę (ktoś musi być winny :P )
Nie udało mi się tej kupy poprawić więc wycięłam i mam takie coś
Natomiast zdbicką lipę musiałam naszkicować - tylko po to, żeby jakoś zmieścić ją w kadrze (wygumkować łatwiej:P )
Zostawiam ja w tej postaci - nie będę dopracowywała dołu obrazka - wystarczy mi góra :)
Obie prace mają format 54x44 cm
Trzecia pracka - A4 powędrowała do Beaty i nie mam fotki :)
Po powrocie do domu czekały mnie pozostawione przed wyjazdem sprawy i dopiero dziś wygospodarowałam sobie caaaaaaaały dzień na malowanie i popełniłam dwa obrazki piwoniowe :-)
Nie są to dzieła sztuki, ale malując je miałam wielką frajdę i wciąż mam niedosyt - ino za oknem chmury burzowe i grzmi ...
Piwonie z zielonym 54x44 cm
I bez zielonego (takie było zadanie plenerowe - to nic, że w Łodzi dopiero je wykonałam ) 54x34 cm
Jutro i w piątek zaś bieganie po szpitalach i ZOL-ach . Mam nadzieję, że w sobotę niebo będzie na tyle łaskawe, że pozwoli mi zmalować moje dzwonki , których nie chcę ścinać . więc muszę je malować pod gołym niebem!
pozdrawiam serdecznie Gości z nadzieją, że czasem ktoś tu jeszcze zagląda :-)
środa, 9 maja 2012
Majowe miniwystawy :-)
Do końca maja można oglądać kilka moich prac zarówno :
- w Łodzi - w Towarzystwie Wiedzy Psychologicznej przy ul. Narutowicza 57 m. 5a w sali szkoleniowej - wiszą tam moje najnowsze prace wielkoformatowe na indywidualnej wystawie pt "Ludzie z pasją"
- jak i we Wrocławiu - w Miejskiej Bibliotece Publicznej nr6 na ulicy Lwowskiej - kilka mniejszych prac inspirowanych przepięknymi fotografiami Romka Biernackiego. Na tej drugiej wystawie wiszą też prace Basi Pingot, Gosi Szczecińskiej i Zdzisi Andrys- Arcimowicz. Każda z nas z innego miasta, i żadna z Wrocławia, ale autor fotek które nas zainspirowały jest Wrocławianinem i dzięki niemu ta wystawa tam jest :-)
tutaj jest Romkowa minirelacja z sali wystawienniczej - ślicznie dziękuję !
Jeśli komuś po drodze - zapraszam :-)
- w Łodzi - w Towarzystwie Wiedzy Psychologicznej przy ul. Narutowicza 57 m. 5a w sali szkoleniowej - wiszą tam moje najnowsze prace wielkoformatowe na indywidualnej wystawie pt "Ludzie z pasją"
- jak i we Wrocławiu - w Miejskiej Bibliotece Publicznej nr6 na ulicy Lwowskiej - kilka mniejszych prac inspirowanych przepięknymi fotografiami Romka Biernackiego. Na tej drugiej wystawie wiszą też prace Basi Pingot, Gosi Szczecińskiej i Zdzisi Andrys- Arcimowicz. Każda z nas z innego miasta, i żadna z Wrocławia, ale autor fotek które nas zainspirowały jest Wrocławianinem i dzięki niemu ta wystawa tam jest :-)
tutaj jest Romkowa minirelacja z sali wystawienniczej - ślicznie dziękuję !
Jeśli komuś po drodze - zapraszam :-)
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Teoretycznie i praktycznie
Teoretycznie akwarela to medium, którym można namalować wszystko (patrz mistrzów na bocznym panelu) a praktycznie nie maluje się nią obrazów, które wymagają większego wtajemniczenia i wgłębienia w treść - temu się nie dziwię .
Są Artyści - niewielu - którzy namalują puchatego miśka na czarnym tle, ba, nawet urwą mu ucho ... nie wspominając o łapie czy głowie ... Ale taki akwarelowy obraz nie będzie nigdy dramatyczny - będzie najwyżej dramatyczną ilustracją dla dzieci ...
Czy ktoś widział akwarelową próbę malarstwa symbolicznego ?
Ja nie widziałam - a widziałam wiele akwarel - w ciągu ostatniego roku - tysiące !
Być może akwarela jest przeznaczona do lżejszych tematów ?
No nie wyobrażam sobie namalować któregoś (którejś właściwie) anioła Malczewskiego - takiej Eloe np albo Thanatos akwarelą? ... Sorr !
A skąd ten temat ?
Ano stąd, że moja Córcia dwa dni temu przekonywała mnie, że malarstwo akwarelowe jest bezduszne = czytaj - bez podtekstów
Ano jest!
Akwarela powstała celem uwieczniania na kolorowo natury w plenerze .... Zastąpiła ołówek, kredki i węgiel
Do pleneru jest idealna - można ją zmalować w kwadrans, max godzinę - jeśli chcemy zatrzymać chwilę a nie dziubdziać się w zmarszczkach modelki (do czego ja mam skłonności)
Podsumowanie :D
Podziwiam i klękam przed akwarelistami, którzy są w stanie namalować obraz na tyle realistycznie, bym odczuła magię miejsca i chwili i na tyle malarsko, bym wiedziała, że to obraz a nie fotografia ... I mnie to wystarczy i do tego dążę, choć wiem, że nie dogonię ! :)
Są Artyści - niewielu - którzy namalują puchatego miśka na czarnym tle, ba, nawet urwą mu ucho ... nie wspominając o łapie czy głowie ... Ale taki akwarelowy obraz nie będzie nigdy dramatyczny - będzie najwyżej dramatyczną ilustracją dla dzieci ...
Czy ktoś widział akwarelową próbę malarstwa symbolicznego ?
Ja nie widziałam - a widziałam wiele akwarel - w ciągu ostatniego roku - tysiące !
Być może akwarela jest przeznaczona do lżejszych tematów ?
No nie wyobrażam sobie namalować któregoś (którejś właściwie) anioła Malczewskiego - takiej Eloe np albo Thanatos akwarelą? ... Sorr !
A skąd ten temat ?
Ano stąd, że moja Córcia dwa dni temu przekonywała mnie, że malarstwo akwarelowe jest bezduszne = czytaj - bez podtekstów
Ano jest!
Akwarela powstała celem uwieczniania na kolorowo natury w plenerze .... Zastąpiła ołówek, kredki i węgiel
Do pleneru jest idealna - można ją zmalować w kwadrans, max godzinę - jeśli chcemy zatrzymać chwilę a nie dziubdziać się w zmarszczkach modelki (do czego ja mam skłonności)
Podsumowanie :D
Podziwiam i klękam przed akwarelistami, którzy są w stanie namalować obraz na tyle realistycznie, bym odczuła magię miejsca i chwili i na tyle malarsko, bym wiedziała, że to obraz a nie fotografia ... I mnie to wystarczy i do tego dążę, choć wiem, że nie dogonię ! :)
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Owocowo-warzywnie
Wczoraj popełniłam szkice, dziś pokolorowałam :-)
Jednak nie umiem malować jabłek :( Kwiatek mi wysłała mailem 100 jabłkowych własnych fot więc zmalowałam, a dziś dostanę od niej cytrynki na jutro :)
A jutro idę na rynek i nabędę drogą kupna jakieś bakłażanki, czosneczek, papryczki i gruchy :-)
Poniżej dwa pierwsze obrazki z cyklu owocowo- warzywnego o którym pisałam wczoraj
Pozdrawiam Gości jak zwykle - serdecznie :-)
Jednak nie umiem malować jabłek :( Kwiatek mi wysłała mailem 100 jabłkowych własnych fot więc zmalowałam, a dziś dostanę od niej cytrynki na jutro :)
A jutro idę na rynek i nabędę drogą kupna jakieś bakłażanki, czosneczek, papryczki i gruchy :-)
Poniżej dwa pierwsze obrazki z cyklu owocowo- warzywnego o którym pisałam wczoraj
Pozdrawiam Gości jak zwykle - serdecznie :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






